piątek, 24 czerwca 2011

2 tygodnie do Antka (wielkie odliczanie do finalu)

38 tydzien. Dokladnie pozostalo mi 10 dni do terminu. Czekanie jest meczace. Chcialabym juz poznac ta osobke... Dzis poszlismy na poranny spacer do wesolego miasteczka. Oczywiscie bylo jeszcze nieczynne, ale ostatnio zle znosze halasy i tlumy wiec nawet lepiej... Wyszedl z tego paro godzinny spacer zakonczony w miescie zakupami na obiad wiec zaraz po obiedzie (mielismi dzikiego lososia z kuskusem... mniam) padlam wsluchana w hypno-ciaze... Jeszcze nie dotrwalam do konca sesji tej hipnozy przedporodowej, bo zawsze usypiam... Widocznie za bardzo sie relaksuje...hehe. Wieczorem bylismy w kinie, na filmie-Senna, o brazylijskim kierowcy Formuly 1- Ayrtonie Senna, ktory zginal tragicznie w jednym z wyscigow... Stwierdzilam, ze trzeba aktywnie spedzac czas czekajac na malego... A teraz, majac Mateja wiecej, mam dodatkowo ochroniarza w razie porodu w plenerze... Jutro w planach wycieczka na market staroci w Tynemouth... Fajnie jest miec meza w domu... Nie pamietam kiedy jedlismy ostatnio tyle sniadan razem... Prawie jak wakacje...










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz