Szukaj na tym blogu

Ładowanie...

wtorek, 18 października 2016

Cecylia

Tak, Cecylia jest z nami. A my zamknelismy sie przed swiatem, bo tu jest tak cieplo pod pledem, pod kocem, z noworodkowym zapachem. Noworodkowy zapach to jest rzecz prawdziwa, i jakze piekna. Napawam sie zapachem jej glowy noca, kiedy ja tule nie wzbudzajac zazdrosci innych domownikow. Ceci wola Vinylek, Cecylka wola Antonowka, Celusia wolaja inni, Cecylia jest przedstawiana swiatu.

Luska skonczyla trzy tygodnie, wiec powoli i leniwie wychodzimy spod pierzyny i przedstawiamy ja. Ma charakterek Ci ona. Taki pomiedzy Antkiem a Vinim. Lubi sie tulic i zasypiac przy jedzeniu tudziez na rekach, najlepiej w ruchu (jak Antek); a takze usmiecha sie juz i apetyt ma za Vinim. Ma dni marudzace, ze niby pierdziel meczy czy kolka zupelnie jak Antos mial, i dni kiedy spi spi spi i nawet pore karmienia przespi zupelnie jak Vinius. A wiec jest Cecylkowata, czyli jedyna w swoim rodzaju. 



















wtorek, 20 września 2016

9 miesiecy

Hello 40 tydzien! Ciazowa insomnia. Brak skurczy. Zmeczenie zmuszajace mnie do lezenia. Pragnienie spacerow, po ktorych boli mnie krocze. Czekanie by w koncu sie zaczelo, by ja poznac, by ja przytulic. Bylam przekonana, ze juz dawno nasza Ceci bedzie na tym swiecie...a tu 40tydzien i termin porodu jutro i kompletnie nic nie wskazuje na rozwiazanie. Pewnie zaraz sie zmusze z wstania z kanapy i wezmiemy z moja mama Viniolka na spacer. Pewnie bede po tym umierac na kanapie i pewnie nic nie pomoze wywolac jej ze srodka ale trzeba probowac, co? Pojdziemy kupic ananasy i swieczke, ktora wypelni dom zapachem jesieni. I prezent dla meza na imieniny bo Cecylka chyba nie wyjdzie o czasie jako prezent, ktory chcialam mu dac.

poniedziałek, 12 września 2016

WRZESIEN w domu

Aaaaach  JESIEN! Zawialo dzis jesienia. A mnie ogarnela radosc. Jest dopiero polowa wrzesnia, a ja jestem pelna ekscytacji. Wiem, ze co roku to mowie, ale Jesien to moja ulubiona pora roku... To przejscie z lata, gdy jeszcze nie zakladam zimowej kurtki a sweter, ktory babcia Kazia zrobila mi wiele lat temu. Rodzinne spacery wsrod kasztanow i kolorowych lisci. Welniane swetry z warkoczami. Cieple, grube skarpety na wieczorne randki z mezem przed netflixem. Dynie. Zupa z dyni z chilli, feta i sezamem. Tarta z dynia, grzybami i rozmarynem. Dyniowe slodkie wypieki. Haloween. Chyba ulubione swieto Antka. A wszystko to bedzie jeszcze piekniejsze niz zwykle, bo z nowa czlonkinia rodziny. No i z dwoma goscmi honorowymi, moja mama i mama Mateja.





Przygotowania do Jesieni trwaja w pelni. Slucham folkowej muzyki i wlasnie ugotowalam pierwsza dynie dzis na obiad. Mam ochote robic dzemy by zachowac jakos to lato chocby w sloiku i przypomniec sobie o nim w ciemne, zimowe dni. Niestety w tym roku nie dbalam o ogrod, wiec i zbiorow brak (procz malych pomidorkow, ktore lada moment zrobia sie czerwone). Jestem w powaznym stadium gniazdkowania, wiec nasze przejscie w jesien wiaze sie z rownie powaznym sprzataniem... WSZYSTKIEGO. Najchetniej to bym wszystko remontowala, ale poniewaz jestem w 39 tygodniu ciazy, skupiam sie na ukladaniu na nowo rzeczy w kazdej szafce w kuchni i lazience, i kupowaniu pieknych szczot do szorowania (ale samo szorowanie zostawiam sobie po porodzie). Tylko nie wiadomo, czy jak juz urodze, ochota na robienie dzemow i szorowanie podlog mi przejdzie, bo przeciez pamietam dobrze jakie nocki mnie czekaja...






9 dni do terminu! Slyszycie mnie?! 9 dni! Z jednej strony chce juz ja tulic i calowac, a z drugiej niech sobie tam jeszcze siedzi, bo troche martwie sie o Viniego. Wrzesien jest dla niego pelen zmian (playgroup zaczyna i nowa rutyna dnia), a zaraz sie siostra pojawi i na jesien chcemy jakis system spania wprowadzic (taaaak, co noc Matej wedruje do niego). No i moja mama dopiero w czwartek w nocy przylatuje, wiec jesli bym zaczela rodzic to bylby problem z opieka nad dziecmi. Opcje sa, ale lepiej jakby mama byla juz...