czwartek, 30 stycznia 2014

Rodzic milo...

Czyli historia narodzin Viniego, znanego takze jako Czarny Lepek. Juz tytul tego posta sklonil mnie do refleksji. Mialo byc Rodzic Po Ludzku, a pozniej Rodzic w UK. Ano bowiem bo urodzeniu Viniego zaczelam sie zastanawiac, jak sie rodzi w Polsce. Rodzic...milo, mozna? (UWAGA: ponizszy material zawiera szczegolowy opis porodu)

wtorek, 28 stycznia 2014

Dzien na ptactwo

Mini sesyjka mojego syna o poranku. Dzis byl dzien ptactwa,choc po poludniu do grona ptakow i kaczek dolaczyly ryby. Cos czuje,ze ta pasja oceaniczna zostanie z nami na dluzej...

niedziela, 26 stycznia 2014

4/52




Antoni: Po tygodniu ignorowania brata podszedl do niego i polaskotal noge, po czym sam zaczal chichotać.
Vincenty: dziecko, ktore nie placze...oby tak zostalo.




Projekt 52, czyli portret moich dzieci, raz w tygodniu, przez rok.


sobota, 25 stycznia 2014

Tydzien z Vinim

Mamy za soba wspanialy tydzien. Pierwsze chwile z Vinim i pierwsze jako rodzina 4. Upajalismy sie tym szczesciem i ciagle wyjsc z podziwu nie mozemy. Niedlugo opisze moj porod. Ciezko jest znalezc chwile na pisanie, wiec zostawiam Was z fotorelacja minionego tygodnia.




wspaniala 4

Dziekujemy wszystkim za mile wiadomosci i komentarze, jestesmy taaaaacy szczesliwi w naszej powiekszonej liczbie domownikow... Ponizej nasze pierwsze zdjecia w 4, nie do konca portretowe. Bylismy dzis w muzeum, cala fotorelacja niebawem. 


niedziela, 19 stycznia 2014

3/52

Pierwszy, a tak naprawde trzeci post z cyklu Projekt 52, Portret Moich Dzieci, raz w tygodniu, przez rok. Pierwszy z nowym dodatkiem. Czekalismy na Vincentego, ale jednak postanowilam dac dwa portrety tylko z Antkiem wstecz, linka znajdziecie tutaj: 1/52 i 2/52.


Antoni: nowa obsesja, ryby. Oswaja sie z bratem ale zachowuje dystans.
Vincenty: inny a taki podobny do brata. Rozpoczal swoj pierwszy tydzien zycia.



Pierwsze godziny zycia

Przedstawiamy Wam Viniego, kilka godzin po swoich narodzinach. 


Wazy 3.77 kg, urodzil sie o 17.17 w sobote i jest bardzo podobny do Antonowki. Chlopak zdecydowanie lubi siodemki. Wiecej detali wkrotce, teraz zamykamy sie w bańce radosci i cudownosci naszej rodzinki.

The first hours of life. Introducing Vinni, born on saturday at 17.17pm at 8.5lbs/ 3.77kg, our lucky number 7. We're now a happy family of 4. Over and out. For now. x



niedziela, 12 stycznia 2014

sobota, 11 stycznia 2014

Zupa z dyni pizmowej

Jeden z moich ulubionych jesienno-zimowych przysmakow.

Jedna dynia pizmowa
2-3 bataty (ok. 250g)
2 duze marchwie
czerwona cebula
2 zabki czosnku (opcjonalnie)
oliwa z oliwek
smietanka kremowka
warzywny bulion (najlepiej domowej roboty)
tymianek 
rozmaryn
sol, pieprz
platki chilli
ser feta


Warzywa obrac i pokroic w kostke, wrzucic do rozgranego garnka z oliwa i podsmazyc. Po okolo 5-7minutach zalac woda,ale tylko by przykryly warzywa; zmniejszyc ogien i gotowac pod przykryciem, az warzywa zmiekna. Dodac roztopionego we wrzatku bulionu. Zblendowac. Dodac kremowki i zagotowac. Przyprawic tymiankiem, rozmarynem, sol i pieprz wedlug uznania. Ja na ogol na talerzu dodaje zarowno sol i pieprz, jak i platki chilli i fete, by Antonowka mogl jesc bez moich dodatkow. Czasem zamiast fety posypuje sesamem. Mozna tez sprazyc pestki dyni lub jesc z grzankami. Jakkolwiek podana, pyszna bedzie. Szczegolnie w jesienno-zimowe dni.

piątek, 10 stycznia 2014

Drzwi

Zdawac by sie moglo, ze slowo drzwi oznacza jedna rzecz. Oj nie u nas w domu. U nas slowo to wielofunkcyjne jest, bo Antek "drzwi" powie pieknie by mu pudelko otworzyc. "Drzwi" by jablko pokroic. "Drzwi" by koszulke pomoc zdjac lub zalozyc. "Drzwi" by przykryc go koldra. "Drzwi" to otworz, zamknij, przykryj, odkryj, obierz, pokroj, ogolnie dostan sie do srodka/wnetrza czegos; jak to slownikowo okreslil tata Antonowki. I tak wlasnie jest. Wielofunkcyjnosc  tego slowa zdaje sie zacierac granice, a my za to syna kochamy i wyjsc z podziwu jego kreatywnosci nie potrafimy. Dzieci sa cudowne. Cudaczne i cudowne. Zatrzymac czas chcemy przy nim, a przyspieszyc do poznania jego braciszka...




wtorek, 7 stycznia 2014

Phone life

Czyli nasze zycie w zdjeciach wedlug telefonu

Pan Czekoladowy Was

drzemka

dziwny osowialy Antos

odcienie szarosci

czekamy na gosci

czekamy na swieta

przerwa w przedswiatecznym biegu

Antonowkowy pokoj swiateczny

zadania z adwentowego kalendarza


marmolada cebulowa

portret matki z synem (z pizamach)

moj pierwszy swiateczny wieniec

 Da- da- dalej (czyli na koniec swiata i jeszcze dalej)

bruschetta, przystawka urodzinowa dla meza

nasza choinka, niestety sztuczna

grafiti

dino

urodzinowy spacer na czesc meza

nowa kanapa