środa, 14 września 2011

z szydelkiem za pan brat

Nie pisalam bo:

ostatnio nie mialam inspiracji do pisania... nie wiem czy jakas jesienna depresja mnie dopadla czy chwila slabosci...

koncze kocyk dla A na szydelku. (Jestem na ostatnim rzedzie. Podczas pobytu tesciow, mama pokazala mi prosty wzor na szydelku i oszalalam. Jest cudownie latwy i juz planuje kolejny pled-misja-na nasze podwojne loze...Bedzie roboty ale w sam raz na zimowe wieczory...)

To ten w tle zdjecia. Jak skoncze wrzuce zdjecie kocyka w pelnej okazalosci



mam goraczke i leze w lozku

chora i bez makijazu (schudlam tez z 2 kg)


nadrabiam zaleglosci w pracach domowych



sprzatanie, prasowanie...proza zycia pani domu

robie pare innych projektow z rekodziela (poduszka i litera A do pokoju Antka, wiecej o tym w innym poscie)


no i oczywiscie ON:




Z uwagi na duzy wskaznik czytelnikow z krajow anglojezycznych, od nastepnego posta zaczne pisac tez po angielsku. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce...

5 komentarzy:

  1. szydełko wciąga - coś o tym wiem, fajne energetyczne kolorki kocyka

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo Antoś chyba podpatrywał jak robiłaś kocyk dla niego ,bo na drugiej fotce rączki ma gotowe do szydełkowania tylko włóczki brakuje.... całusy mamita

    OdpowiedzUsuń
  3. @ambiguity szydelko to moja nowa pasja. probowalam robic na drutach ale nie mam cierpliwosci...szydelko the best!!!!
    @mamita Antek odlicza ile godzin do nastepnego karmienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że mnie nie ma kto pokazać - sama chętnie bym coś na szydełku prostego zrobiła...

    OdpowiedzUsuń
  5. czym predzej zjawiam sie w Nc by moc nauczyc sie szydelkowac, no i poobcowac z hrabiostwem :) caluje. Marynka

    OdpowiedzUsuń