poniedziałek, 5 września 2011

Wodospad

W sobote pojechalismy nad wodospad High Force. W planach byl tez zamek Raby gdzie nie moglam sie doczekac zobaczenia parku z jeleniami, ale niestety akurat w soboty jest zamkniety!!! Pozniej okazalo sie, ze zapomnielismy nosidelka dla Antka, wiec kupilismy dlugi szal i razem z moim szalem stworzylismy nosidelko. W koncu dotarlismy nad wodospad, ktory jest zaskakujaco ladny (nie wiem dlaczego ale nie spodziewalam sie wodospadu w Anglii). Szlak ku niemu byl krotki, co mnie troche zawiodlo, bo poprzedniego dnia byl wycisk fizyczny i chcialam to powtorzyc... ale i tak miejsce godne polecenia. W drodze powrotnej bylo grzybobranie ale niestety w domu okazalo sie, ze to borowik ponury i jest trujacy. Zaczelam szydelkowac. Mama pokazala mi prosty scieg na szydelko, ktory ja nazywam wafelek, wiec zaczelam dziergac z zapalem nawet w samochodzie... Jeszcze nie wiem co z tego bedzie ale chyba jakis koc lub pled.
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz