czwartek, 1 września 2011

streszczenie

Ostatnie dni to wycieczki i spacery... Wczoraj Corbridge i carboot sale. Przed wczoraj Jesmond Dene. Jeszcze wczesniej Leazes Park. Jutro jedziemy na Holy Island i do Bamburgh Castle wiec ciagle cos sie dzieje i jestem wykonczona... Ale za to ile wrazen... Antek przesypia wiekszosc czasu wycieczkowego, budzi sie tylko na karmienie lub kupe. Ja juz doszlam do profesjonalnego levelu karmienia. Karmilam na lawce w parku, w autobusie, na cmentarzu, idac... tak, tak... Moge juz karmic spacerujac, ha! I robic wiele innych rzeczy jedna reka podtrzymujac malego... Niedluge bede moze szyc z malym na kolanach...






Najpiekniejszy mis na swiecie...










1 komentarz:

  1. jesli chodzi o szycie to moze się wstrzymaj no bo wiesz igły itp... całusy :))

    OdpowiedzUsuń