wtorek, 20 września 2011

jesienny spacer

Jesienny spacer dzis zaliczylismy i zdalam sobie sprawe, ze musze naprawde sie wziac za siebie. Ciagle sie staram zrzucic ciazowe kilogramy... Nie jem czekolady od miesiaca... Spaceruje.  Plywanie mi gorzej wychodzi, bo nigdy wstac nie moge z rana... Zaczynam miescic sie w spodnie, w ktore nie moglam sie wcisnac jeszcze 2 miesiace temu. Mam jednak chwile slabosci gdy skusze sie na cos slodkiego, choc wiem, ze mi nie sluza... Wiec postanowilam! Zaczynam post slodyczowy ze skutkiem natychmiastowym i nawet plackow piec nie bede (tak do Halloween, bo wtedy bede piec duuuuzo:) 



bluzka vintage, spodnie i pasek New Look, buty Zara, skarpetki H&M, cardigan po mamie



Today we had a nice autumn walk and I realize that I really need to get on with losing pregnancy weight. I have stopped eating chocolate about a month ago, I'm having long walks... The swimming isn't going that great, as I can't wake up early enough. I can fit the jeans I couldn't 2 months ago! But sometimes I have times of weakness, when I want something sweet, even tho I know ME and SWEETS are not a great couple. So I decided! No more sweets and baking until Halloween (that is when I'll be baking a lot)










4 komentarze:

  1. Eeeee...życie bez słodyczy to nie życie:D

    OdpowiedzUsuń
  2. No, a tak w ogóle, to jeśli tak wyglądają ciążowe kilogramy, to mi się one podobają:D

    OdpowiedzUsuń
  3. zycie bez slodyczy...tymczasowo. Dzieki, ale te kilogramy sa tu zdecydowanie zbedne. jest jeszcze pare ciuchow, w ktore sie nie mieszcze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno wkrótce się zmieścisz... Ja muszę zrzucić z 2-3 kg i będę szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń