sobota, 18 lutego 2012

ni to książka, ni animacja

Duży wpływ na moje książkowe inspiracje ma moja droga Sabina, z którą zaprzyjazniłam sie dzięki macierzynstwu. Sabina ma 3 letniego synka i 6 miesięczną córkę. Kiedy wchodzę do ich domu, to jakbym wchodziła do magicznej komnaty wypełnionej półkami książek... Jak w księgarni, mogłabym siedzieć, przeglądać i spisywać tytuły... Ostatni tytuł, który u niej podpatrzyłam, i stwierdziłam, że Antkowi się spodoba, to Lights Out, Night's Out, Williama Boniface. Kiedy przyszła poczta, byłam podekscytowana jak dziecko, ale Antek na to "Phii..." i niewzruszony bawił sie dalej... (no dobra, nie do końca tak to było, bo bardziej interesował sie zniszczeniem tej książki niż jej zawartością, ale sens został zachowany). Za to parę dni temu 9 miesieczny Talay już wpatrywał się w animacje z zaciekawieniem... Pozostaje nam czekać, aż Antonówka podrośnie to tej książki (tak naprawdę to mam dużo takich książek, które kupuję mu "na wyrost"...)
















6 komentarzy:

  1. Akurat książek to nigdy za dużo! :)

    Ps.Zapraszam po nominację http://syn-alek.blogspot.com/2012/02/one-lovely-blog-award-od-kozy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, zatkalo mnie! Dziekuje! Czuje sie zaszczycona i tym bardziej bede sie starac nie zawiesc foto-szyciowo-dezajnersko! x

      Usuń
  2. Podoba mi sie ta ksiazeczka :) oj podoba... i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej nabyć przeróżności książkowe- wierzę, że mając taki arsenał:D przyjdzie czas na każdą pozycję:D
    Ps. przy ostatnich dwóch ilustracjach sporo mi zajęło nim znalazłam różnice:D

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze na wielu blogach czytam, że matki kupują małym dzieciom książki, a ja nic...
    tak sobie myślę, że może najwyższy czas zbierać jakiś księgozbiór dla mojej córki...
    tylko co brać pod uwagę wybierając książki dla dziecka? ilustrację? treść? grubość? kolory? a może intuicja?
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz dla kazdego cos innego ma znaczenie. Dla mnie ilustracje sa na pierwszym miejscu (zboczenie zawodowe). Jak jest ladnie wydane to tez przyciaga moj wzrok. Tresc rownie wazna, aczkolwiek dzieci to tez wzrokowce, a historie zawsze mozna zmyslic... Kupuje rozne ksiazki. Pod katem wieku tez, tu wazne zeby rogi ksiazki byly zaokraglone. A kolory jak najbardziej jaskrawe, chociaz to troche z moja estetyka koliduje. Teraz jestesmy na etapie cieni i stad ta ksiazka robi u nas furore:

      http://ohantek.blogspot.com/2012/01/zabawa-swietlna.html

      Nie wiem czy jest dostepna u Ciebie, ale alternatywnie mozna samemu cos powycinac i do snu na scianie cienie robic...

      Pozdrawiam

      Usuń