czwartek, 7 lipca 2011

0 tygodni do Antka

Jestem 4 dni po terminie i o wiele dalej od moich wlasnych obliczen... Myslalam, ze osesek bedzie z nami juz od paru tygodni, ale jak widac, przeczucie, a raczej pragnienie poznania tej osobki mnie zmylilo...  Jestem pograzona we frustracji i nie moge sie doczekac, kiedy zacznie sie porod... To jedyne o czym moge myslec i mowic... Zdaje sobie sprawe, ze jestem monotematyczna, ale czekanie mnie juz nuzy... i mysle tylko o tym malym co we mnie siedzi obserwujac kazda zmiane w moim ciele i zastanawiajac sie czy to juz to...  Ale to nie TO... Czuje sie oszukiwana przez wlasne cialo. Wczoraj mialam regularne bole co 5 minut przez 2 godziny... Dzis nie czuje nic, oprocz kopniakow Antka...




 
 
*update: o 5 rano nastepnego dnia zaczely sie skurcze i porod o 1.21 nad ranem dnia nastepnego...

1 komentarz:

  1. słoneczko TY moje ...jeszcze się nacieszysz maluszkiem...ale matki natury nie oszukasz...pamiętaj,że ja was wszystkich przenosiłam -widać to u nas zakodowane w genach całuję mamita

    OdpowiedzUsuń