czwartek, 26 lipca 2012

post fotograficzny

Wiem, ze ostatnio sie malo tu dzieje, i moim jedynym wytlumaczeniem jest po prostu brak czasu. Za to narobie Wam apetytu pierogami domowej roboty mamy. PYSZNE! No i oczywiscie moj ukochany Anton. Sierpien szykuje sie jeszcze bardziej napiety wiec mam przyszykowana dla Was niespodzianke... Szczegoly wkrotce!












2 komentarze:

  1. Ależ smakowicie te pierożki wyglądają! Zjadłoby się!:)

    OdpowiedzUsuń