wtorek, 25 października 2011

robak

Dopadl nas robak. Ten z tych najgorszych. Omijajac szczegoly obylo sie bez wymiotow ale od 2 dni jem tylko wafle ryzowe lub platki sniadaniowe. Teraz przeszlo na meza. Antos tez wczoraj wieczor duzo wymiotowal. Ale, o dziwo, nastroj mial super, wiec nie wiem czy to to samo.

Od kiedy sie nauczyl chwytac chyta wszystko. Na piebieraku nie pozwala sie przebrac i ciagnie mnie za ubranie. Zegnajcie kolczyki, wisiorki i korale. Wlosy tez albo sciac musze albo zwiazac na stale. Narazie ciagle napawa mnie ten postep maminkowa duma, ale nie watpie, ze bedzie mnie irytowac lub nawet bolec jego ciagniecie za moje wlosy.

Moj małż ma caly tydzien wolny wiec dzis mielismy miec dzien pelen wrazen. Idziemy z Antkiem do lekarza na sprawdzian rozwoju. A pozniej mial byc basen i goscie.  Chcielismy sfilmowac dzien Antka. Zobaczymy jak Matej sie bedzie czul jak wstanie...

Milego dnia!

4 komentarze:

  1. Podobno w tym wieku dzieci umieją złapać przedmiot ale..nie maja pojęcia jak go wypuścić z dłoni:D U nas jeszcze czekamy na moment chwytania:D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny blog z przyjemnością będę go czytać i zapraszam do siebie http://catherineioliv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. kurujcie się .... kurujcie u nas w Polsce też ten robal jest..całusy mamita

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie Cię to bardzo nie pocieszy, ale u nas też grasuje robal i to już od soboty mi synusia męczy. Trzymajcie się i zdrowiejcie.

    OdpowiedzUsuń