piątek, 11 kwietnia 2014

Dzien Pierwszy w Edynburgu. Zoo


Wrocilismy z Edynburga. Faaajnie bylo. Czas rodzinny. Czas z przyjaciolmi. Czas intensywnie spedzony. Tylko dwa dni bylismy, a wrocilam wrocilismy tak zmeczeni jakbysmy imprezowali bez wytchnienia. Tak w sumie bylo. Bylo Zoo i parada jednego pingwina. Byl spacer pod parlament. Byl pyszny obiad i wczesna pobudka... Pogoda dopisala nam jak nigdy! Pozostawiam Was z fotorelacja... Ten ogrom zdjec musialam podzielic, wiec klik pod pierwsza fotka zapraszam...



prezentacja prezentu

Antek i Tytus

mieszkanie z widokiem

gospodarze

starcie wozkami

ponoc jak u cioci...



Mery, Marynia, Marysia


rozowo






misie


tatuskowie




barum tryk

Pingwiny nie sa zmuszane ani zachecane jedzeniem do wyjscia. Otwieraja drzwi i wolontaryjnie wychodza lub nie. Dlatego na tej paradzie pingwinow wyszla tylko Mona.

Antek padl przed pingwinami, wiec chociaz zdjecie mu sie nalezy.






jeden sie obudzil drugi zasnal






Ula robi miny



kurczak z pomaranczami i bulwa kopru




grupowa fotka

2 komentarze: