wtorek, 23 sierpnia 2011

Teściowie dzień 1

 Nocka byla ciezka, bo dziadkowie Antkowi przyjechali kolo 3 nad ranem. Antos sie rozbudzil wiec jestem wykonczona. Wyprawa nad morze. Antek prawie cala wycieczke przespal... Zrobilam placek z morelami i juz go nie ma. Padam ze zmeczenia. Dobranoc.





5 komentarzy:

  1. To dobranoc, odpocznijcie sobie :)A tego spaceru po plaży to zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka szkoda,że Antoś był zbyt mały na takie spacery jak my byliśmy ...ale mam nadzieję,że jeszcze będzie wiele spacerów przed nami..całusy mamita

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie martw sie, jeszcze wiele spacerow i wycieczek przed nami. Zacznijcie planowac nastepny przyjazd...

    OdpowiedzUsuń
  4. @asia-kol7 Niestety wypoczynku nie zaznaje od narodzin Antka, i nie zaznam przez najblizsze lata. Co mi nie przeszkadza, bo uwielbiam spedzac z nim czas, ale trzeba korzystac z kazdej okazji na drzemke... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj trzeba korzystać :) Tylko, kiedy nadrobić zaległości na wszystkich pozostałych polach? Gdyby tak mogło się "samo" posprzątać, ugotować itd. Byłoby wspaniale, prawda?

    OdpowiedzUsuń