niedziela, 21 września 2014

alleluja

Dzis mielismy podwojne chrzciny Viniego i jego mlodszego kuzyna Maksa. My bylismy jego chrzestnymi, a oni Vinka. Moi rodzice niestety nie mogli dotrzec wiec fotorelacja glownie z mysla o nich. W kosciele msza byla wyjatkowa. Nie jestesmy zbyt religijni, a nasz polski kosciol przypomina raczej swietlice, ale... pierwszy raz byl ministrant, pierwszy raz muzyka gitary. Ksiadz tez byl bardzo mily. Dlatego tez te chrzciny wydaly mi sie wyjatkowe. Udaly sie! Obiad zrobilismy u Panstwa D. mieli duzy stol, ktory pomiescil 7 osob plus dzieci. Zrobilam tort-jez dla chlopakow, bylo duzo smiechu, objedlismy sie jak na swieta, a teraz dochodzimy do siebie juz w domu, z mietowa herbatka w tle...
























































Dotrwal ktos do konca? Kilka dni temu Vini skonczyl 8 miesiecy, wiec musze zalegla sesje mu zrobic... A TAK chrzcilismy Antka



1 komentarz: