sobota, 17 stycznia 2015

nad morzem

Nasza poswiateczna podroz nad morze, ktorej nie moglam wczesniej wgrac bo ladowarka do aparatu umarla. Teraz jest nowa ladowarka (w sama pore na pierwsze urodziny Vinylka juz za pare dni) a ja nadganiam zaleglosci jeszcze z wizyty rodzicow M. Spodziewajcie sie kolejnych nadmorskich pocztowek, bo teraz moi rodzice przyjechali, a to nasz staly punkt rekreacyjno-turystyczny. Wielkopolanie kochaja morze i zawsze trzeba im pokazac troche fal i latarni morskich, no i oczywiscie zjesc tradycyjne fish and chips u Colemansow. 

























4 komentarze:

  1. dobrze choc popatrzec na zdjęcia bo stałego punktu rekreacyjno-turystycznego ani rybki z frytkami niestety nie było...no coż parodia życia..czasami tak bywa gdy życie płata figle :))) pozdr mamita

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze choc popatrzec na zdjęcia bo stałego punktu rekreacyjno-turystycznego ani rybki z frytkami niestety nie było...no coż parodia życia..czasami tak bywa gdy życie płata figle :))) pozdr mamita

    OdpowiedzUsuń
  3. Już niedługo lato i kolejne wyprawy nad morze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia dzieciaków, pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń