czwartek, 20 listopada 2014

prawie mieszkanie

Choc ma betonowy backyard a nie ogrodek. Choc to mieszkanie na pietrze a nie domek na wsi. Choc wcale nie jest wieksze od poprzednika. Jestesmy bardzo podekscytowani i szczesliwi, ze niebawem na nowym bedziemy. To mieszkanie, choc mowimy o nim domek. Nasz domek, 3 minuty od najlepszej szkoly w miescie. 5 minut do pieknego parku, kawiarni, marketu. 15 minut spacerem do centrum. Bardzo jestemy zadowoleni z tej decyzji. Naglej decyzji, ktora pozostawila nas z 2 tygodniowym wypowiedzeniem obecnego mieszkania i remontu na gwalt na nowym. Domek jest bardzo stary, z 1820 mniej wiecej jak mowi mi nasza nowa sasiadka. Przy zdzieraniu tapet sypie sie sciana. Trzeba gipsowac, trzeba szlifowac, trzeba czekac. Strasznie duzo roboty. Lazienki niestety nie zdazymy  i raufazy w pokoju Antka. Na szczescie moi rodzice byli akurat z wizyta wiec tata pomagal na budowie, a mama opiekowala sie dwojka, wiec i ja moglam troche pomoc.  Byly tez problemy z wyborem szarosci na sciane (bo nie bylo mnie przy wyborze) jeden szary okazal sie blekitny, a drugi za ciemny. Do drugiej opcji musze sie przyzwyczaic, nie jest zle, tylko inny odcien popielu mialam w glowie. Tak to jest jak sie z pospiechem dziala. Maz oczywiscie caly czas pracuje, Michal zreszta tez, wiec remont robiony jest pomiedzy praca, przed i po pracy. Z roboty do pracy i na odwrot. Takie zycie. Walka z czasem trwa. W niedziele wielka przeprowadzka, a narazie jak dziennikarz faktow relacjonuje Wam zdjeciami nasze pole walki.










6 komentarzy:

  1. Uśmiałam się z Tych Waszych zdjęć ;)

    Miłej przeprowadzki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Duzo cierpliwosci zycze bo remont z dzieciakami jest dosc meczacy...sledze waszego bloga juz jakis czas i prawdopodobnie mieszkamy w tym samym miescie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cierpliwości do remontu i komfortowej przeprowadzki :) świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. a jednak udało się,nawet łazienka odnowiona....teraz poproszę o relację z mieszkania tętniącego życiem a o to przy dwójce moich wnuków nie trudno.... życzę wiele szczęścia na nowym ...już nie mogę się doczekać stycznia kiedy to znów będziemy razem...całusy dla wszystkich mamita

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim tempie jak tu raz dwa można wykończyć mieszkanie. Pewnie zmęczenie dało się już we znaki, ale motywacja bardzo silna do działania. Satysfakcja z nowego lokum będzie też dużo większa od zwykłej przeprowadzki.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest dopiero prawdziwy remont. Wszystko od zera, pełno kurzu, brudu i zmęczenia, Ale przynajmniej wszystko będzie wyglądać tak, jak w wyobrażeniach właścicieli :) Do tego czasu już pewnie tak się stało.

    OdpowiedzUsuń