środa, 13 sierpnia 2014

Totoro

To byl spacer typu MEGA. Jakies 9 km i przekroj wszystkiego: rzeka, las, pola ze stogami siana, pola golfowe. Krowy, konie, psy. Rowerzysci, biegacze, spacerowicze i my. I nasz maly Totoro z wielkim rabarbaro podobnym lisciem za parasolke. Byl tez przekroj pogodowy. Wyszlismy ubrani "na cebulke" niczym na poczatek jesieni. Pozniej spotkal nas wiosenny deszcz, po ktorym zrobil sie prawdzily upal. Pieknie bylo. Pieknie tez bylo patrzec na szczescie Antolka. Szalal, biegal, las poznawal, szyszki zbieral (a teraz sie z nimi kapie), jezyny zrywal i szedl rowno z nami praaawie do konca. Padl na koncowce doslownie i chwile "na barana" siedzial. Byly tez wyscigi, wspinanie na drzewa i zdjecie grupowe (bo czym by byla wycieczka bez grupowego zdjecia...?). Choc nogi mi juz odmowily posluszenstwa i rozlozylam sie szczesliwie na kanapie, to powiadam Wam- pieknie bylo. KOCHAM las!

Maksymilek

domek w dziczy (marzenie)
RESZTA ZDJEC PONIZEJ


puk puk

uwielbiam moje karrimory

skok na zabe

torebunia na szyszki




jak sie pewnie domyslacie, mamy duzo szyszek teraz w domu


mniam

Bambi

kompozycja szyszkowa



grupowe


skok na malpe (okrzyki tez byly)

szczescie

azurowe liscie

nauka omijania pokrzyw

spacerowicz

romantyczny piknik






bufet na trawie


Totoro


kazdy chcial ten usmiech skrasc






















rozciaganie





maly wypadek kontrolowany

samolot



bardzo glodny kon



z tego powstaje bula :)





moi chlopcy



Vini je trawe i liscie :)



zmarnowane
Spowiedz (zdjecie: Zuza)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz