czwartek, 17 lipca 2014

Familiada

Kilka dni temu pojechalismy familiada nad morze. Familiada czyli nasza rodzinka i rodzina Dworzanow:). Oni autem, my ciuchcia oczywiscie. Pogoda byla cudowna, sloneczna, goraca, zupelnie nie angielska. Karoca zaladowana byla po brzegi bluzami, spodniami i kurtkami dla obojga, tutaj trzeba byc przygotowanym na kazda pogode, nawet gdy dzien zapowiada sie ladnie. Bylismy na clifach bo tam tylko moglismy isc z psem, ale plaza byla prawie pusta, a tak wlasnie wolimy. Widzielismy kraby i rozgwiazdy, a Antek pluskal sie w wodzie i bawil w uciekanie przed falami. Rownie dobrze moglismy tam siedziec caly dzien ale nie bylismy przygotowani na to, a wieczorem mielismy zarezerwowany kort na squasha.  Ponizej fotorelacja dnia!

nie ma czekoladowych





taaaaki szczesliwy, ze ma przednie siedzenie



rodzinne

Michal pajak

fotograf








korytarz


krabik




nozka na nozke

gwiazdka




przemyslenia


Mak






spojrzenie w oczy

papieskie

corka z matka

snack time



pierwsza proba sesyjki z kuzynem- nieudana


wozkami przez swiat

kolekcjonerzy kamieni



brachole

kazdy kwiatek jest zawsze dla mnie <3

wianki wiła




maly mis


najlepsza ryba na wybrzezu


dla Maksa


czekamy na metro



4 komentarze:

  1. Cudna fotorelacja! I te angielskie fish&chips! Ślinka cieknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie sa zwykle angielskie fish&chips. To najlepsze na wybrzezu fish&chips. :-)

      Usuń