piątek, 26 kwietnia 2013

industrialnie


Znacie nas. Jak zdazy sie okazja do wspolnego dnia razem (ostatnio bardzo rzadko) nie proznujemy i rodzinnie wedrujemy i wycieczkujemy. W zeszla niedziele pojechalismy do Yorku. Do muzeum pociagow oczywiscie... Antek biegal jak szalony przez 3 godziny  i mimo, ze nie mial drzemki, krzyczal, ze nie chce wychodzic... (oczywiscie zasnal za rogiem...) Przez to cale jego bieganie nie mam zbyt wielu porzadnych zdjec. No wszystkie jakie rozmazane, w ruchu, w biegu za stojacym pociagiem... Musialam niezle je podretuszowac by w ogole cos bylo widac.

W pociagu nie mogl sie doczekac by bilet dac Gugu (konduktor)/ Podniecony krzyczy koooolka!


środa, 17 kwietnia 2013

fotorelacja

Jeszcze przed Wielkanoca bylismy na wycieczce nad morzem. Mieszkamy zaledwie 40 minut do wybrzeza, a jednak zawsze brakuje czasu na takie voyage. Polnocny wiatr tez robi swoje. Bylo zzzzzzzimno, berger jak to sie mowi w Poznaniu. Rodzina meza (tez juz moja, ale w ramach wyjasniena pisze) z wizyta Wielkanocna wiec trzeba bylo wycieczkowac, atrakcje zapawnic. Nie, nie brzmi to jak wyrzut, bo kto nas zna, wie, ze my wycieczki U-WIEL-BIA-MY. Trzeba bylo tylko cieply szal wyciagnac...

Anouk, tata, Zuzik, Michal. Cos ciekawego w gaziecie...?

niedziela, 14 kwietnia 2013

ukladanki

Puzzle? Ukladadnki? U nas nauka jest z zycia wzieta, a raczej ulozona... i mozna ciuch ciuch w swiat!


sobota, 13 kwietnia 2013

bajki

Nie mamy telewizora. Nie sadze, ze ogladalibysmy cokolwiek procz wiadomosci. W moim przypadku nawet nie... Dostep do informacji jest wiec wychodzimy z zalozenia ze to zbedne pudlo, zabojca konwersacji, zlodziej czasu, maszyna robiaca papke z mozgu. Kiedys mielismy i wydalismy. Oczywiscie, kto chce, niech oglada, to tylko moje/nasze osobiste zdanie. Ale ale. Dziecko chce bajke ogladac. Wieczorynka? Zaden problem, w dobie internetu... plisss. YouTube na potege posepnego czerepu przybywa. Staram sie wybierac bajki ladne, ktore mnie, jako pasjonatke dobrej ilustracji racza, a dziecka wrazliwosci na piekna kreske ucza. Takie bylo zalozenie. Jednak zastepstwo moje, w liczbie mnogiej mozna liczyc, ma inne gusta i zalozenia, wiec dziecko poznalo tez... ZLO. Zartuje oczywiscie, bo zlo juz wydalismy jak wspominalam wczesniej. ...tak Antonowka poznala Thomasa (Thomas the tank engine). Osobiscie, nie przepadam, ladnie to w slowa ujmujac, choc wiedza o ciuchciach, pociagach itp. moglabym juz chyba niejednego zaskoczyc. Wniosek? "Nie mierz innych swoja miara".  Jeszcze jest czas by na dobra droge go sprowadzic, gust dobry wprowadzic, oko wyostrzyc, a i tak w dobrej mierze gust ma dobry... Ponizej jedna z naszych ulubionych dobranocek. Jedna z wielu, wiec od czasu do czasu sie z Wami podziele...


 P.S. Po bajce i kolacji, kapiel (ale nie codziennie...;), chwila na strawienie kolacji, butla mleka i dobranoc. Ostatnie pare dni tez ksiazki do spania. To mi sie podoba... :)
To tak na marginesie.

P.S.2 Teraz chrabaszcz sam sobie wybiera co chce ogladac. Pytany zawsze odpowie: Ciu ciu.


piątek, 12 kwietnia 2013

K O

Wrocilam z pracy i zastalam...



wiesci ze szpitala

Dzwonie rano do szpitala, by sie spytac czy przeziebienie Antka bedzie mialo wplyw na testy alergiczne. Powiedzieli, prosze przyjsc. Przyszlismy...i zostalismy odeslani do domu. Mowia, ze jesli wystapi reakcja alergiczna nie beda w stanie stwierdzic czy to choroba czy alergia... Nowe spotkanie... 30 Lipca!!!! Ja chyba zakwitne do tego czasu...

wtorek, 9 kwietnia 2013

idziemy do szpitala

Jutro idziemy do szpitala na jajeczne wyzwanie. Beda sprawdzac czy Antek jest nadal na jajko uczulony i mamy tam spedziec od 5 godzin do nocki w zaleznosci od powodzenia testu. Maz pracuje wiec bede bez wsparcia, bez jednej reki, bez drugiej polowki. Denerwuje sie nie wiem czym. Przeciez to zwykly rutynowy test... Perspektywa calego dnia w szpitalu nie wplywa sprzyjajaco na nastroj. Mam nadzieje, ze pierwszy test okaze brak alergii i szybki powrot do domu...


P.S. Zdjecia ponizej przedstawiaja to czym swiat Antka jest wypelniony po brzegi. W tym domu wszystko kreci sie wokol ciuchci, torow i tunelow. Zbudowalismy wiec stolik  ze starej polki, ktora juz prawie do na smietnik. Recycling! W liscie ze szpitala napisali by wziac jego ulubiona zabawke. No i jak ja mam spakowac ciagle powiekszajaca sie kolecje ciuchci i torow...?!






niedziela, 7 kwietnia 2013

Wielkanoc u nas

W tym roku peeeelna chata. Wycieczki, malowanie jaj i piekne wypieki. Tylko pogoda zawiodla ale to nie powstrzymalo nas od voyage'y. Ekstra para skarpet i swetrow i wsiadamy w pociag (bo to najwieksza atrakcja dla Antonowki). Codzien wola ciu ciu jak jest ubierany, pozniej pyta sie tez w wozku czy na pewno ciu ciu bedzie. UZALEZNIENIE ciuchciowe, powiadam! A wracajac do Wielkanocy to bylo...pysznie!

Wielkanocna fotorelacja ponizej