środa, 1 czerwca 2016

zmiana frontu

Bedziemy mieli corke! Przynajmniej tak nam powiedziano na ostatnim skanie. Zajelo mi kilkanascie godzin zanim dotarlo do mozgu a potem do serca, i teraz kwile z radosci i smieje sie sama do siebie. Oczywiscie nie moge w to zarazem uwierzyc, i boje sie, ze na kolejnym skanie w lipcu okaze sie, ze to byla pomylka... Wy nie wiecie jak to jest. Wychowywanie dwoch NAPRAWDE dzikich chlopcow, bardzo szalonych chlopcow, super aktywnych chlopcow... Oswoilam sie z mysla, ze trzecie tez bedzie chlopcem, wiec kiedy oznajmiono mi plec, zwariowalam. I teraz boje sie, ze to co juz oznaczylam jako fakt i ta radosc w sercu, zostana mi odebrane... Moj instynkt zwodzil mnie od poczatku tej ciazy. Na poczatku wierzylam, ze bedzie dziewczynka, bo TAK mialo byc. Wszakze, ciaza pojawila sie nagle i niespodziewanie ;) wiec TAK wlasnie musialo byc, ZNAK. Dziewczynka. Kropka. Poza tym czulam sie kompletnie inaczej niz w poprzednich ciazach, gorzej, znaczniej gorzej i jakbym kompletnie nie rozpoznawala swojego ciala.



Z nowina ta otworzyl sie dla mnie, a takze we mnie zupelnie nowy swiat. Swiat sukienek, kwiatow, lalek, pieknych zenskich imion, warkoczykow czy zajec plastycznych... Gdzie nie spojrze, zostaje zasypana dziewczecoscia, co przyznam sie szczerze jest troche przytlaczajace. Jednak jakby nie patrzec, mam wielkie doswiadczenie w byciu matka dwoch chlopcow. Jestem otoczona meskoscia ze wszystkich stron, i zapewnie przesiaklam tym mniej lub bardziej... Teraz mam zupelnie nowe, swieze podejscie do sprawy. Nie tylko ze wzgledu nowych okolicznosci plciowych, ale takze zdobyte przez ostatnie 5 lat doswiadczenie i fakt, ze nie mam zadnych ubran czy zabawek, wiec zaczynam od zera. Chce stworzyc naszej corce nowy swiat, niekoniecznie wypelniony pudrowym rozem czy falbankami (te kwiestie naprawde zaleza od podejscia, bo niektore falbanki az tak mi nie przeszkadzaja, mam bardzo specyficzny gust).



Mila jest ta zmiana frontu. Ktos po mojej stronie, w moich butach (a pozniej pewnie w moich obcasach). Rownowaga (no powiedzmy...trzech na dwie:) Ksiezniczka (nieuniknione). Skarb dziadkow (pierwsza wnuczka). Coreczka tatusia (przyszli kandydaci nie beda mieli lekko). I jakkolwiek nasz rytm nie jest w stanie sie zmienic (sorry mala, przewaga liczebna), to bedzie na pewno inaczej... Jak...? To sie okaze, za kilka miesiecy. :)





Zdrodla zdjec 1. 2. 3.



5 komentarzy:

  1. Jestem mamą zarówno chłopca jak i dziewczynki....i jest fajnie...przed różem się broniłam a teraz sama podsuwam....kobieta zmiennną jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten roz potrafi byc fajny, i moze przekonam sie do niego, ale niektore te blado-rozowo-pudrowe jakos do mnie nie przemawiaja...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chłopcy są uroczy ale też się cieszę,że juz nie będę żoną dziadka tylko babcią....urodzi się wnusia....teraz pewnie intensywnie myślicie nad imieniem dla swojej pociechy i jak zwykle wybierzecie przepiękne....całusy mamita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. intensywnie myslimy i zdradzimy jak wymyslimy ;)

      Usuń