Szukaj na tym blogu

wtorek, 24 stycznia 2012

bliskie spotkania pierwszego stopnia

Cały czas relacja z pobytu w domu. Antoś w końcu poznał Iana, kolegę młodszego o 3 tygodnie... Jak widać, wagowo podobni, co poprawia nastrój obu mamom. Były przytulańce, wspólne łzy i uśmiechy rzecz jasna, no i Ianek powiedział nowemu kumplowi jak usztywnić nogi by ich już potem nie zgiąć. I tak dnia następnego Antulek usztywnił nogi i stanał prosto na baczność, i już zgiąć ich potem nie chciał, tak mu się spodobało. 







 och jak pięknie się za rączki trzymają!





P.S. Witamy na tym  świecie Tytuska, urodzonego wczoraj po 2 tygodniach spóźnienia. Gratulacje dla świeżo upieczonych rodziców i brawo dla Marysi za wyczyn! 

poniedziałek, 23 stycznia 2012

skarby skarby

Ekscytuje sie jak dziecko. Oto co kupilam w zeszla niedziele na gieldzie staroci:
kilka ksiazek dla dziecie, wiersze Brzechwy na winylu, pozytywke-myszke, drewniana lale i kurteczke dla Antosia

Poszukuje starych ksiazek dla dzieci. Ilustracje sprzed lat inspiracja moja. Kupilam: Po co wlasciwie trzymac psa? Ryszarda Marka Gronskiego, ilustracje Miroslawa Pokory



Bajki Aleksandra Fredro, ilustracje Andrzeja Dudzinskiego



Gdyby, Piotr Wojciechowski z ilustracjami Krystyny Wojciechowskiej


pocztowki ze strojami ludowymi projektu Agnieszki Hornickiej


P.S. Mysle, ze ksiazki dla dzieci stana sie regularna rubryka na tym blogu. Jako ilustratorka kupuje prawie hurtem, a jako mama nie moge sie doczekac by je czytac Antkowi, no i podzielic sie nimi tutaj...

niedziela, 22 stycznia 2012

fotorelacja

Już wróciliśmy. Antoś pierwszy raz leciał samolotem. Byłam tym bardzo przejęta, wiadomo... płaczące niemowlę bez możliwości ucieczki to nie jest przyjemna podróż. Bałam się, że inni ludzie bedą się pieklić na Antkowe wyjce, a wtedy on mój stres wyczuje i się tak łatwo nie uspokoi.  Lot był późno, bo o 21, a to już dawno po jego rutynowym zaśnięciu. W hali odlotów wył strasznie, nawet zuzianie w wózku nie pomagało. Zaczekałam wiec z karmieniem na start samolotu i zasnał po paru łykach. Biedactwo wyczerpany był. W drodze powrotnej (lot był 2 godziny wcześniej) spać już nie chciał od razu, ale chyba szum w samolocie mu pomógł, wtulił się we mnie i usnął. Obudził go płacz innego dziecka i chwile był niepewny czy też nie zapłakać. Dałam mu troszkę wody z butelki (nie takiej ze smoczkiem, tylko takiej prawdziwej wody mineralnej!), wziął 2 łyki i się zaczął bawić butelką (najlepsza zabawka, polecam!). MEDAL ZA ODWAGĘ! Jestem z niego taka dumna. 

Pobyt w domu był udany, niespodzianka jak się patrzy, jednak do swojego domu wracam bardziej zmęczona... Było bardzo intensywnie, głośno, dużo gości i mało snu. Każdy chciał hrabiego zobaczyć i dotknąć. No i miałam tylko chwilę by po mieście pochodzić, co skończyło się pobytem tylko w empiku przy dziale z książkami dziecięcymi... Tydzień to zdecydowanie za mało, a mi brakuje prawdziwych wakacji.  Następnym razem...

Oprócz tego trochę złego, a mianowicie paskudna alergia na nie wiadomo co, która pogorszyła mu się podczas pobytu w domu. Byliśmy u homeopaty, która zabroniła jeść jajek i zasugerowała, że ciepło wzmaga tą alergie. Bez mleka i produktów mlecznych żyłam przez prawie 2 tygodnie, a alergia mu się powiększyła, więc spróbujemy bez jajek teraz. Wywiad trwał z dobrą godzinę, poźniej go obejrzała i przypisała kropelki. Mamy podawać jedną kroplę co 3 dni, i zdać relacje za 2 tygodnie... Mam nadzieje, że to pomoże.

P.S. DZIĘKUJEMY PIĘKNIE ZA WASZE GŁOSY!!! JESTEŚCIE WIELCY!

 Antoś w samolocie
 stópki gołębia
 Antek w fotelu Kubicy
 Dworzec Zachodni
pstrąg


P.S. Antkowi wczoraj przebil sie pierwszy zabek!!!! Kolejny prezent na Dzien Babci! Mama teraz czeka na sukienke czy cos...?

sobota, 21 stycznia 2012

Ba-Ba Looody

Z okazji Dnia Babci Antek postanowil zrobic kolejny prezent Babciom i osobiscie zarzadac od nich lodow... zapomnial tylko dodac o jakim smaku... :)



Laurka

Na Dzień Baby i Dzień Dziadzia... A także Pra Babci i Pra Dziadka...



piątek, 20 stycznia 2012

z perspektywy mamy

Chciałabym więcej zdjęć robić, ale tak zimno tu jest, że nawet rękawiczek się nie chce zdjąć. Powinnam się poświęcić ale czasem...za zimno jest i już.
Na włościach praca wre.



 
 młodszy brat się goli. A taki mały był...

 Reksio i kiełbaski. Najlepszy płot jaki widziałam
 przepiórcze jajo
 poranna wizyta (mama nieprzytomna jeszcze)
 na kanapie się rozłożył jak...
 nowa umiejętność/ulubiona zabawa
w TV "Klan" (polska "Moda Na Sukces" ciągnie się i ciągnie...) A tak w ogóle to Antek wpatruje się w telewzije jak zachipnotyzowany. My nie mamy telewizora więc to nowość dla niego, i to w jakich rozmiarach...







środa, 18 stycznia 2012

giełda staroci

Oj zimno w Poznaniu. Śnieg spadł zaraz po naszym przyjeździe. Antoś pierwszy raz widział to zjawisko. Pewnie się zastanawiał dlaczego ta trawa jest taka biała... Jak zwykle mama skorzystała z okazji pobytu w domu i pojechalismy na giełde staroci do Starej Rzeźni. Musiałam się opamiętać w szałe zakupów (zdjecia zakupionych skarbów wkrótce), bo pięknym rarytaskom ciężko odmówić. Mąż mój moim głosem rozsądku był, i dobrze, bo bym podręczny bagaż wypełniła tymi zakupami. 

A tak abstrahując, to zauważyłam, że od kiedy mam dziecię, to dużo zdrabniam w swym słowotoku, i dużo neologizmów jakiś. Co fajne akurat. Wszystko takie słodkie jest, że czuję potrzebę podkreślenia tego. A może to moja mowa zinfantylniała pod wpływem rozmów z szecio-miesięczniakiem...


 
Pan Iluzjonista

dużo w drodze


sprzedam psa

jak wygląda dziadzia

coś dla męża