poniedziałek, 6 stycznia 2014
niedziela, 5 stycznia 2014
1/52
Pierwsze zdjecie z cyklu Portet Moich Dzieci, Raz w tygodniu, przez rok. W skrocie, Projekt 52. W zeszlym roku bardzo popularne bylo to na zgranicznych blogach parentingowych i mi tez ten pomysl sie spodobal. Za chwile dojdzie nam dugi robak do projektu.
Antoni smakuje gofra z nutella z mamy nowej gofrownicy
piątek, 3 stycznia 2014
sernik po angielsku
Na ogol pieke sernik z polskiego twarogu na kruchym spodzie lub brownie ale mieszkajac w Anglii wiaze sie to z wiekszym planowaniem. Trzeba bowiem wyjsc do Polskiego Sklepu i zaopatrzyc sie we wlasciwe produkty, a w szczegolnosci ser. Nie ma spontanicznego pieczenia sernika a wlasnie na taki dopadla mnie ochota 31 grudnia. Wiedzac, ze jutro wszystko bedzie zamkniete, zakupy zrobilam w lokalnym supermarkecie. Wiekszosc skladnikow mialam w domu, ale nigdy nie pieklam sernika tylko na serku mascarpone...
Skladniki:
500g Mascarpone (lub ricotta, philadelphia lub inny bialy ser kremowy)
1/2 szkl. kremowki
4 jajka
niecala szklanka cukru
3 lyzki maki ziemniaczanej lub pszennej
kilka kropel ekstraktu z wanilii
spod:
200g ciastek digestive
3-4 lyzki masla
2 lyzki masla orzechowego z kawalkami orzechow
40g czekolady mlecznej lub gorzkiej
mus malinowy lub truskawkowy:
150g malin + 2 lyzki cukru
Maliny gotowac na malym ogniu, dodac cukier i zblendowac na puree. Ostudzic.
Ciastka pokruszyc rekoma, w mozdzierzu lub blenderze, dodac maslo, maslo orzechowe i roztopiona w kapieli wodnej czekolade. Wylozyc na blache, dobrze ugniesc i wlozyc do lodowki na czas przygotowania masy serowej. Ser zmiksowac z jajkami, cukrem i smietanka. Dodac make i wanilie. Wylac na spod i delikatnie klasc mus malinowy na wierz uwazajac by sie nie zatopil. Piec w temperaturze 175 C przez 15 min a pozniej w 140 C przez ok. godzine do tzw. suchego patyczka. Inspirowalam sie kilkoma przepisami na sernik z portalu Kwestia Smaku i tak oto wyszedl moj wlasny, spontaniczny, z produktow, ktore mialam w domu. Ja na ogol minimalizuje ilosc cukru w moich przepisach, wiec jesli komus wydaje sie malo slodki mozna dac wiecej cukru do sera lub podawac z sosem toffee. mniam.
Skladniki:
500g Mascarpone (lub ricotta, philadelphia lub inny bialy ser kremowy)
1/2 szkl. kremowki
4 jajka
niecala szklanka cukru
3 lyzki maki ziemniaczanej lub pszennej
kilka kropel ekstraktu z wanilii
spod:
200g ciastek digestive
3-4 lyzki masla
2 lyzki masla orzechowego z kawalkami orzechow
40g czekolady mlecznej lub gorzkiej
mus malinowy lub truskawkowy:
150g malin + 2 lyzki cukru
Maliny gotowac na malym ogniu, dodac cukier i zblendowac na puree. Ostudzic.
Ciastka pokruszyc rekoma, w mozdzierzu lub blenderze, dodac maslo, maslo orzechowe i roztopiona w kapieli wodnej czekolade. Wylozyc na blache, dobrze ugniesc i wlozyc do lodowki na czas przygotowania masy serowej. Ser zmiksowac z jajkami, cukrem i smietanka. Dodac make i wanilie. Wylac na spod i delikatnie klasc mus malinowy na wierz uwazajac by sie nie zatopil. Piec w temperaturze 175 C przez 15 min a pozniej w 140 C przez ok. godzine do tzw. suchego patyczka. Inspirowalam sie kilkoma przepisami na sernik z portalu Kwestia Smaku i tak oto wyszedl moj wlasny, spontaniczny, z produktow, ktore mialam w domu. Ja na ogol minimalizuje ilosc cukru w moich przepisach, wiec jesli komus wydaje sie malo slodki mozna dac wiecej cukru do sera lub podawac z sosem toffee. mniam.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Gwiazdka 2013
Swieta juz za nami, a przed nami narodziny drugiego dzidziola, na ktore czekamy z niecierpliwoscia. Wigilie spedzilismy u Zuzy i Michala, a dzien pozniej ges po staropolsku byla juz u nas. I w tym momencie fanfary dla meza mego. Zarowno karpia jak i ges zrobil wysmienicie! (kucharz w koncu, wiec nie ma sie co dziwic) ale to nie wszystko, bo ja na ostatnich nogach i kiepsko sie czuje, wiec on stanal na wysokosci zadania (z pomoca innych gosci) i posprzatal po tym calym gotowaniu i jedzeniu... No cudownego mam meza (nie z tego powodu tylko rzecz jasna). Nasz hrabia w Wigilie zastrajkowal i postanowil tylko jablka jesc... Byl gwiazdor (na ktorego Antek dziadzior mowi) i duuuuzo prezentow, ale jak wiadomo nie tylko to sie liczy, a atmosfera byla wyborna i szkoda nam, ze juz sie skonczylo. Jeszcze mamy wielki obiad Noworoczny 2go stycznia z indykiem, no chyba, ze urodze...
Zapomnialam aparatu, wiec zdjecia z Wigilii robione Zuzy aparatem.
ryba po grecku, pierogi z kapusta, kapusta z zurawina, karp, brukselka i losos w sosie szafranowym
Antek wybral jablka na swa wieczerze
ges, pieczone warzywa i Yorkshire pudding
ges nadziewana kapusta wigilijna, sos z gruszka pieczone warzywa
na koniec swiata i jeszcze dalej
mama dostala gofrownice
zlizywanie nutelli
poniedziałek, 23 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
czwartek, 19 grudnia 2013
grudzien
Grudzien to zawsze szalony miesiac. Z roku na rok coraz bardziej. W tym roku chyba szczegolnie duzo sie dzieje. Mamy urodziny meza, urodziny szwagierki, Swieta, urodziny szwagra, narodziny drugiego dzidziola, a pozniej moja...30stka! Chronologia wydarzen moze ulec zmianie. W zeszlym tygodniu polozna oznajmila, ze bobo jest juz glowka w dol. Dni mam w kratke bo mdlosci mi wrocily, zgaga sie zaczela, czuje ucisk jak chodze i bole przedmiesiaczkowe. Czy to oznaki, ze to juz niedlugo? Naprawde juz nie pamietam jak to bylo z Antonowka. Do terminu cale 4 tygodnie zostaly. Pewnie, ze bym chciala wczesniej urodzic, ale moze po Swietach...? Jeszcze pranie trzeba zrobic, torbe do szpitala skompletowac, i cala reszte noworodkowa przygotowac nie wspominajac juz o swiatecznym harmidrze. A wiec moim zyczeniem swiatecznym jest porod po 26 grudnia... :) Kazdy dzien mi pasuje po tym terminie, byle nie za dlugo synku, mama juz szybko sie meczy... nawet czekaniem. Poki co powolutku odkreslamy sobie z listy zadan: wieniec, dekoracja domu i choinka, torba do szpitala prawie prawie, wielkie pranie powoli rozpoczete, wielkie pieczenie na ostatnia chwile... Od soboty wszystko sie zacznie, wiec poki co, staram sie cieszyc cisza przed burza i cieszyc cisza...
A tak juz wyglada nasz domek... Brakuje tylko zdjec z pokoju Antolka, bo smacznie spi, wiec jutro zrobimy, bo tam tez swiatecznie i pieknie!
A tak juz wyglada nasz domek... Brakuje tylko zdjec z pokoju Antolka, bo smacznie spi, wiec jutro zrobimy, bo tam tez swiatecznie i pieknie!
Antosiowe dzielo 1
nasza choinka
Antosiowe dzielo 2
hello
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
