Szukaj na tym blogu

czwartek, 5 grudnia 2013

Insta

                                                       Czyli nasze zycie z telefonu

kolumbijskie sniadanie

weekendowe lektury 

mieszkaniec komody

synek nr.2

wieza o 7 rano

ponoc tak sie maluje

moja ilustracja w Wor Diary 2014. Dostepna na etsy.

domek z kartonu

mama w pracy

nasz pierwszy kalendarz adventowy z rolek po papierze toaletowym

Wykonczony choroba zasnal na podlodze

w deszczowy dzien wycinalismy sniezynki

kucharz w pracy

ciasteczka z masla orzechowego wg przepisu Coolio

zajety

liskowe bamboszki

maly pomagier

piątek, 22 listopada 2013

Rampampam



                                        Bunt 2latka? Gdzie tam...to urodzony estradowiec!

wtorek, 19 listopada 2013

raport jesienny

OK. Po dlugiej przerwie oddaje raport. 9 tygodni do terminu porodu. Bunt 2latka. Ostatnie 2 tygodnie pracy. Zmeczenie, tak. Brak sil na cokolwiek, tak. Prozaiczne zadania dnia codziennego z moim wieeelkim brzuchem staly sie Mission Impossible. Moze jak skoncze prace bede miala wiecej werwy. Aczkolwiek czeka nas maly remont sypialni by przygotowac ja do nadejscia nowego czlonka rodziny, odnalezienie, posegregowanie i wypranie ciuszkow po Antonowce. Po drodze swieta i mnostwo urodzin grudniowo-styczniowych. Wiec tak to wyglada. Nie mam kompletnie czasu na siedzenie przy komputerze. Kazda wolna chwile (jeden dzien w tygodniu) lapiemy by wykorzystac ja rodzinnie i aktywnie i najlepiej na zewnatrz... Oto kilka zdjec z naszych ostatnich miesiecy zycia...

farma


czwartek, 10 października 2013

Zanim zrobilo sie zimno

Jeszcze w poniedzialek w krotkim rekawku chodzilismy po plazy i teraz wichura i deszcz co godzine. Brrrr. Takiej jesieni nie lubie. Spacerowac nie mozna, wycieczkowac sie. Zdjec pieknych, sesyjek w lisciach, ach... Paskudnie jest. A na dodatek ledwo mieszcze sie w jakakolwiek kurtke. Jestem w 26 tygodniu a nasz dzidziol juz sie lokciami rozpycha. Na pewno jest wiekszy niz Antek w tym czasie, co pieknie widac na zdjeciach ponizej, ktore wlasnie dostalam przesylka specjalna skypem od Zuzy.  Bedac w ciazy z Antonowka, fotografowanie brzuszka bylo chlebem powszednim, a teraz... Mozliwe, ze to jedne z nielicznych zdjec rosnacego brzucha. No czasu nie ma nigdy, na zdjecia, sesyjki, czy w ogole dla siebie. Tyle sie dzieje, ze zakrecic sie mozna...







wtorek, 1 października 2013

sock mate

Ach... Czas na nog wypoczecie, a ze tak rzadko razem sie zdarza, to postu wklejenia wymaga. No i na dodatek skarpetkowo pasujemy do siebie. Kocham tego Pana...