sobota, 7 grudnia 2013
czwartek, 5 grudnia 2013
Insta
Czyli nasze zycie z telefonu
kolumbijskie sniadanie
weekendowe lektury
mieszkaniec komody
synek nr.2
wieza o 7 rano
ponoc tak sie maluje
moja ilustracja w Wor Diary 2014. Dostepna na etsy.
domek z kartonu
mama w pracy
nasz pierwszy kalendarz adventowy z rolek po papierze toaletowym
Wykonczony choroba zasnal na podlodze
w deszczowy dzien wycinalismy sniezynki
kucharz w pracy
ciasteczka z masla orzechowego wg przepisu Coolio
zajety
liskowe bamboszki
maly pomagier
środa, 27 listopada 2013
piątek, 22 listopada 2013
wtorek, 19 listopada 2013
raport jesienny
OK. Po dlugiej przerwie oddaje raport. 9 tygodni do terminu porodu. Bunt 2latka. Ostatnie 2 tygodnie pracy. Zmeczenie, tak. Brak sil na cokolwiek, tak. Prozaiczne zadania dnia codziennego z moim wieeelkim brzuchem staly sie Mission Impossible. Moze jak skoncze prace bede miala wiecej werwy. Aczkolwiek czeka nas maly remont sypialni by przygotowac ja do nadejscia nowego czlonka rodziny, odnalezienie, posegregowanie i wypranie ciuszkow po Antonowce. Po drodze swieta i mnostwo urodzin grudniowo-styczniowych. Wiec tak to wyglada. Nie mam kompletnie czasu na siedzenie przy komputerze. Kazda wolna chwile (jeden dzien w tygodniu) lapiemy by wykorzystac ja rodzinnie i aktywnie i najlepiej na zewnatrz... Oto kilka zdjec z naszych ostatnich miesiecy zycia...
farma
czwartek, 10 października 2013
Zanim zrobilo sie zimno
Jeszcze w poniedzialek w krotkim rekawku chodzilismy po plazy i teraz wichura i deszcz co godzine. Brrrr. Takiej jesieni nie lubie. Spacerowac nie mozna, wycieczkowac sie. Zdjec pieknych, sesyjek w lisciach, ach... Paskudnie jest. A na dodatek ledwo mieszcze sie w jakakolwiek kurtke. Jestem w 26 tygodniu a nasz dzidziol juz sie lokciami rozpycha. Na pewno jest wiekszy niz Antek w tym czasie, co pieknie widac na zdjeciach ponizej, ktore wlasnie dostalam przesylka specjalna skypem od Zuzy. Bedac w ciazy z Antonowka, fotografowanie brzuszka bylo chlebem powszednim, a teraz... Mozliwe, ze to jedne z nielicznych zdjec rosnacego brzucha. No czasu nie ma nigdy, na zdjecia, sesyjki, czy w ogole dla siebie. Tyle sie dzieje, ze zakrecic sie mozna...
wtorek, 1 października 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















