poniedziałek, 28 kwietnia 2014

niedziela, 27 kwietnia 2014

17/52

Antoni: pompon-love. Rozbrajanie Viniolowej karuzelki. W tym tygodniu kocha Viniego do bolu i nie daje mu spokoju. Kladzie mu sie nawet do lozeczka i budzi, bo przeciez dzien jest!
Vincenty: zeby odpuscily wiec i dobry nastroj wrocil. Tu wyjatkowo nie spal na spacerze...ale tylko przez 5 minut :)

sobota, 26 kwietnia 2014

Tworzymy muzyke

Jakis czas temu wykupilismy roczny wstep do muzeum naukowego Life. Chodzimy tam w deszczowe rodzinne dni, kiedy wiemy, ze nici z wycieczki beda. Duuuzo tam jest do ogarniecia. Antka trzeba namawiac, by po wielogodzinnej zabawie tam zechcial juz isc do domu. Wyprawa tam jest na caly dzien. Jest plac zabaw dla maluszkow i wiele odkrywczych katow dla starszych. Ponizej swietne urzadzenie do tworzenia dzwiekow i muzyki. Sama sie wkrecilam... Nastepnym razem zrobie wiecej zdjec.


Filmik z czasow, gdy jeszcze Viniola nie bylo z nami.

czwartek, 24 kwietnia 2014

w zdrowej mamie zdrowy duch

W tym tygodniu zajadamy sie zielenina. I to nie byle jaka. Z Edynburga wrocilam zaopatrzona w dwie ksiazki Ottolenghiego, mojej wiecznej kulinarnej inspiracji, wiec czas zaczac studiowanie, bo ksiazki pozyczone od Mery. Ponnizsza salatka z Ottolenghim nie ma jednak zbyt wiele wspolnego. Jest to bardzo zielona salatka, z tego co mialam akurat w lodowce.


1/2 szklanki kaszy jaglanej
garsc zielonej fasolki
pol cukinii
2 lodygi selera naciowego
pol bulwy kopru wloskiego
jablko
garsc prazonych pestek dyni
lyzeczka nasion kopru wloskiego tez sprazonych
lyzeczka zataar
duzo rzezuchy
maly peczek swiezej pietruszki
2 lyzki posiekanej kolendry
2 lyzki szczypiorku
zabek czosku
himalajska sol
pieprz

dressing:
2 lyzki oliwy z oliwek
lyzka oliwy z pestek dyni
lyzka octu  z bialego wina
lyzka miodu

Kasze sprazyc na suchej patelni a nastepnie zalac goraca woda, dodac lyzke masla i gotowac na malym ogniu ok. 20min. Na suchej patelni podsmazyc najpierw fasolke kilka minut, a nastepnie pokrojona w talarki cukinie. Gdy nabierze koloru, zalac woda z czajnika, tylko tyle by pokryly warzywa.Zdjac z ognia gdy woda odparuje.  Reszte skladnikow pokroic w kosteczke i dodac do ostygnietej kaszy. Dodac zataar, sol, pieprz i polac dressingiem. Smacznego!


środa, 23 kwietnia 2014

3 miesiace

Czas leci. Dopiero co sie wyklul a juz 3 miesiace ma. Nasz Vini! Kochany tak bardzo, ze slowa tego nie potrafia wyrazic. Kochany tak mocno, ze na sama mysl serce chce wyskoczyc. Ostatnio ciagle w bolu zabkawania. Tylko przytulanie ratuje to jego cierpienie. A mimo wszystko smieje sie pomiedzy tym bolem. Tym razem ze wzgledu na stracone zdjecia (chlip) Vincenty mial szybka mini sesyjke z bratem. To bylo lapanie chwili. Antonowka wskoczyl pod koldre zaraz po przebudzeniu Viniego. Byly przytulaski i czule slowka. I znow serce cale drzy... Moi kochani chlopcy!

3 miesiace Antka TU

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

wielkanoc 2014

Nie lubie tej Wielkanocy. Uwaga, ponarzekam troche. Moja niechec to tego Swieta zaczela sie tak w polowie tygodnia. Kazda moja proba sprzatania domu konczyla sie tornadem w postaci mojego syna. Starszego rzecz jasna. Ok, 5 minut byl porzadek po czym przyszedl ON. W czwartek i piatek byly dwie proby malowania pisanek. Pierwsza skonczyla sie krzykiem. Druga rozbitymi jajami i tez krzykiem. W piatek sama tez sie zalamalam, zalamalam tez rece. Na szczescie jest skype i jest mama. O polnocy malowalismy z Matejem pisanki i rzezbilismy baranka (Matej). Nocka zawalona. Wspominalam, ze Vini zabkuje? Ano, zabkuje. Nic gorszego nie ma jak dwojka placzaca chorem. Rano chlopaki poszli na swieconke, a ja na zakupy i zaczelam robic salatki. Sobota nie byla zla. Antek wynagrodzil swoj piatek niespodziewana drzemka. Vini tez z tej ciszy skorzystal i chrapnal. A ja sie waham. Sprzatac czy tez korzystac... Skorzystalam 15 minutowa drzemka. Sprzatanie do poznych godzin nocnych i znow nocka zawalona. W niedziele milo zjedlismy sniadanie i poszlismy na spacer. . Matej poszedl do pracy i zostalam sama. No i tak sobie mysle... Na co komu takie swieta. Tyle stresu, chaosu, a na koniec i tak pol dnia tylko mamy razem. Nie wspominajac o tym, ze Matej w czwartek wolne mial, i teraz we wtorek. Teraz tez wlasnie wyszedl do pracy. I juz na dodatek tego wszystkiego stracilam wszystkie zdjecia z ostatniego tygodnia. Zgrywalam je wlasnie na bloga i nagle jakis error wyskoczyl i tyle je widzialam. Sa na karcie SD ale nie mozna ich otworzyc ani nic z  nimi zrobic. Napstrykalam pelno pieknych zdjec na wielkanocnym spacerze, zdjecia portretowe na wczorajny Projekt 52 (uzylam fotek z telefonu), sesja Viniego na jego 3 miesiace, cenne zdjecia Viniego i Antka w objeciach. Tylko te dwa ponizsze zdjecia sie ostaly... Nasze minimalistyczne Wielkanocne dekoracje domu. Nawet na to nie bylo czasu...



niedziela, 20 kwietnia 2014

16/52

Antoni: Po calodniowych Chrystusowych Ranach w piatek zafundowal mi godzine relaksu w Wielka Sobote.
Vincenty: Nawet pomiedzy zabkowaniem sie usmiecha. Uwielbiam go!

Wesolego jajka

Ostatnie dni to haos i huragan. Na szczescie wszystko gotowe i czekamy na sniadanie. Wszystkiego najlepszego wszystkim moim ulubionym rodzinkom. Muaaaaa

czwartek, 17 kwietnia 2014

Edynburg. Dzien drugi w muzeum.


Jak to przy dzieciach bywa wstalismy wczesnie i zaraz po sniadaniu poszlismy do National Museum of Scotland. Fajne miejsce i co wazniejsze przyjazne dzieciom. Duzo interaktywnych rzeczy, a nawet maly pokoj tylko do odkrywczych zabaw. Wiecej opisow ponizej...
chlopaki o poranku
malzonek o poranku :)
balaganu nie da sie uniknac

muzeum

Panstwo J-N

ach, naszyjnik z takimi kamieniami bym chciala


crystalove

bardzo fajna gra. Dopasuj odglos do wlasciciela... 



pink

tu Antek by stal dluzej niz bysmy tego chcieli


tyle atrakcji, a i tak najlepsza jest winda!

pokoj zabaw



my mamy


Mery sie przytylo

obudzil sie ksiaze


to mi sie bardzo podobalo. teatr cieni.



mamo zobacz!!! Pani ma T-rexa na szyi!!!
(tak by pewnie powiedzial Antek z przyszlosci)

gwiazdki na moim niebie


za raczke z tatusiem

trzewiki dla mego malego hipstera

mini mesiu

pies, ktory 13 lat czekal pod grobem swego pana, dokarmiany przez ludzi do czasu az i na niego przyszla kolej.