sobota, 29 września 2012

grzyby i ryby

Czyli zaledwie kilka zdjec z naszej wyprawy lesnej. Ucieklismy do Mierzyna kolo Miedzychodu. Lasy, jeziora, maly domek, grill i codzienne wedrowki. Bylo pieknie. I goscie tez byli w odwiedzinach wiec calkiem sami nie bylismy (extra para oczu i rak zawsze sie przyda przy naszym urwisie). Wrocilismy do domu cali i nie calkiem zdrowi, i nie cierpie stanu udupienia zdrowotnego kiedy i tak trzeba jakos funkcjonowac... Wiec krotko. Wspomnienie wakacji pewnie w wiecej niz jednym poscie, a tymczasem wracam do lozka i zostawiam cos dla oka...


czwartek, 20 września 2012

update i podziekowania

W miesiacu sierpniu mieliscie okazje podejrzec inne mamy i zobaczyc jak one spedzaja swoj dzien z dziecmi. Chcialam serdecznie podziekowac owym gosciom za wypelnienie mojej nieobecnosci.  Zaprawdę cudne zdjecia i wspaniale spedzony czas z pociechami.  Moze i mi sie uda wkrotce pokazac Wam jak ja spedzam swoj dzien z Antkiem...  Ach jakby milo bylo zebrac te mamy do kupy i na kawie sie spotkac/soft play...

 Jesli jeszcze nie poznalyscie tych mam, zajrzyjcie koniecznie na ich blogi:

Olga z O tym, że
Aga z Synalek
Agata z Agata Ma Piec
Emi z Zezuzulla

P.S. Wrocilismy z naszych mini wakacji i teraz jestesmy rozdarci pomiedzy dziadkami. Z lasu mam chyba trylion zdjec ale kabel u drugich dziadkow. Bylo wspaniale i bardzo nam sie nalezal czas w trojke. Juz tesknie do tych dni nad jeziorem... W planach jeszcze wycieczka do Zoo, palmiarni i na termy ale czasu jakos coraz mniej... Ach... dlaczego wakacje tak szybko sie konczą...

wtorek, 11 września 2012

Bon Voyage!

Jedziemy na zasluzone wakacje! Uciekamy nad jezioro. Mam nadzieje, ze pogoda dopisze i uda mi sie zrobic choc kilka z ponizszych...
 

poniedziałek, 10 września 2012

Podrozowanie z dzieckiem

Nie wiem czy wspominalam, ze jedziemy na wakacje. Nie moge sie doczekac bo nie bylismy nigdzie 2 lata. Uciekamy zatem nad jezioro. W dzicz, w las, gdzie nas nogi i kola rowerow poniosa. Zeby sie dostac do tego upragnionego zakatka musimy wsiasc w pociag, potem w samolot, potem sie przespac i wsiasc w samochod by w koncu wsiaz na rower.... W podrozy z dzieckiem nigdy nie wiadomo co moze byc potrzebne dlatego Antka walizka zajmuje caly moj bagaz podreczny i troche meza. W zwiazku z tym ponizej tylko zdjecie niezbednika, procz oczywistych (ubrania na kazda pore roku i okazje, pieluchy, leki, kremy), ktory bedzie pod reka w kazdej chwili.

1. Tygrys w raczke bo trzeba czasem ryknac
 2. Telefon, bo mis lub kaczka moga dzwonic
3. Obiadek i lyzka by tygrysek nie ryknal
4. Ksiazeczka dla malego czytelnika
5. Snack: surowa papryka i pelnoziarniste ciasteczka sniadaniowe
6. Dla spragnionego woda
7. Kolejny snack: warzywny batonik
8. Banan na zabkowanie





niedziela, 9 września 2012

Antek i zwierzyniec

Antek wykazuje niezwykla fascynacje zwierzetami. Wszystkimi! Bez wyjatku. Co sie ruszaja i wydaja dzwiek jest warte uwagi. My niestety nie mamy zadnego zwierzaka, choc nam sie marzy... wiec pewnie dlatego powstala ta oto lista zwierzecych obsesji Antonowki... ;)
 
*Psy i koty goni za kazdym razem i chce glaskac i sprawdzac ogon
* krowy, owce i kozy to praktycznie to samo dla niego i nasladuje je mowiac mmmmm
* konie wskazuje na moje szwedzkie drewniaki i nasladuje robiac dzwiek kopyt jezykiem o podniebienie (wiecie o co chodzi?)
* much... sie boi panicznie. Kiedys uslyszalam krzyk przerazenia w kuchni bo mucha mu przeleciala przed twarza... i slodkie to jest w sumie bo zawsze chce sie przytulac :) (swoja droga skad u dziecka bierze sie strach?)
* tygrys to wielkie LOVE. Tygrys robi ROAR... tygrys jest the best. Kocham Pana, Panie tygrysie...!
* dzik tez mial swoj epizod po ogladaniu piosenek Pana Kleksa, i teraz wskazuje na wszystko nawet lekko przypominajace dzika ("Where the wild things are" Sendaka, na przyklad, tez jest pelne dzikow)
* dzis odkryl slonie
 
Jego ulubione ksiazki to w przewadze te ze zwierzetami.
 
 
P.S. Dzis Antek konczy 14 miesiecy!
 
 
Antek i Leica


Zdjecia: Kuba Ryniewicz

sobota, 8 września 2012

czwartek, 6 września 2012

ciasteczkowy potwor

Ciasteczka marcepanowe zachciało mi sie piec z tego przepisu na droge mamie, bo dzis wyjezdza po ponad 3 miesiecznej pomocy w opiece nad naszym urwisem. Nawet nie wiem jak jej dziekowac wiec od paru dni pieke :)

Buzie wykropkowałam wykałaczką.

Polowy juz nie ma :)






niedziela, 2 września 2012

wrzosowiska

Czyli fotorelacja z kolejnej wycieczki. 

Wrzesien. Jest piekny. Zapowiada moja ulubiona pore roku. JESIEN. Dlatego zaczne ten miesiac wspomnieniem wycieczki na wrzosowiska, teraz na pewno wygladajace jeszcze bardziej fioletowo. Niedawno bylismy zdobyc najwyzszy szczyt w regionie. W sumie skonczylo sie łażeniu obok The Cheviot, bo wolimy szlaki mniej turystyczne, ale pieknie bylo baardzo, fioletowo, wrzosowo. Zadyszka oczywiscie tez byla, ale kto o tym pamieta, jak szczyt sie zdobylo. Zakochalam sie w tym miejscu. Patrze na te zdjecia i mam ochote na kolejna wyprawe...

(niestety zdjecia nie oddaja intesywnego fioletu tych wzgorz wrzosowych...)

ok. to tyle. jade na starocie. milego ogladania.

przeprawa przez strumien

Tilly