niedziela, 29 kwietnia 2012

podroze w misce

Pare dni temu bylismy w schronisku dla zwierzat. Podczas pobytu w Polsce zauwazylismy, ze Antek lubi pieski. Teraz na kazdym spacerze jak tylko zobaczy psa lub dziecko krzyczy "Iiiiiiii..."(ciekawe czy mysli, ze dziecko i pies to jedno i to samo...). W schronisku raczej orientacyjnie bylismy, zeby Antonowce pokazac, bo i osiolki byly i inne zwierzaki, ale wyszlam niestety z placzem... Byl taki jeden pies, co spojrzenia nie moge zapomniec. Blagal mnie tymi oczkami, zebym go wziela i pokochala... chlip chlip... W Wielkiej Brytanii nie daja psow jesli masz dziecko ponizej 18 miesiaca, wiec dylemat czy wziac juz teraz zaraz sam sie rozwiazal... Dlatego tym trudniej mi bylo z tamtad wyjsc. Kilka razy musielismy przejsc cale schronisko i jakby tego bylo malo na nastepny dzien poszlismy do nastepnego schroniska sprawdzic czy tez takie zasady maja... W sumie to nie wiem jak bym w ogole dala rade w mieszkaniu z ledwie co chodzacym dzieckiem i psem, ale jak juz sie widzi takiego psa co tak patrzy na Ciebie, to jak tu nie chciec pomoc... 

A tak poza tym to u nas ciagle pada (wrrrr...) i juz mam serdecznie dosyc tego deszczu i zimna. Jak pcham wozek to w rekawiczkach zimowych, do czego to juz doszlo... Koniec kwietnia...! 
Raczej w domu siedzimy i w misce sie wozimy... Lub raczej zeglujemy ;)

Antonowka pokochal swoj nowy srodek transportu... :)

A couple of days ago we went to pet shelter...and I came back crying... We did not planned to take a dog, rather to see how it all works plus to show Antek as we noticed how much he likes dogs. The shelter was like a mini zoo with dogs, cats, donkeys and other animals... and there was one dog with eyes begging to love him... Then we found out Antek has to be 18 months to be even considered for dog adoption... So the dilema of taking one home now had solved itself leaving us sad... but actually I don't know how I would manage with barely walking child and a dog by myself. It's too early for that.... 
Anyways, it's still rainy and cold out here, so we we're making trips around the flat in our new bucket or a boat if You use Your imagination ;) 
Antek absolutely love it!







środa, 25 kwietnia 2012

z książkowej grządki

A u nas pada i pada i pada...Probujemy spacerowac pomiedzy tymi prysznicami, ale coraz mniej sie chce nos wysciubic w te JESIENNE znoje. A wiec atrakcji w domu trzeba zapewnic mnostwo.  Zwiedzamy i eksplorujemy mieszkanie jakies milion dwiescie razy, w misce zeglujemy po salonie, klockami porzucamy troche, w kregle pogramy, pileczke poturlamy, do lustra zajrzymy czy blizniak ciagle tam siedzi, pralke skontrolujemy z 10 razy, bo trzeba sprawdzic czy jeszcze stoi... No i oczywiscie... czytamy i poznajemy warzywa. Marchewke Antonowka uwielbia, a groszku (zapomnialam o jego istnieniu) nie probowal jeszcze. Najbardziej to sos pomidorowy z jakims makaronem lub risotto z checia wciagnie, no i przecierowi z mango nigdy nie odmowi. Tak, apetyt mu w koncu wrocil po chorobsku i ze smakiem poznajemy... smaki :) A skoro mowa o jedzeniu, to ja tez ide cos skubnac, bo Tosio w koncu chrapnal... 
A wiec zostawiam Was z warzywna propozycja z Anosiowej polki. Smacznego!


Marchewka z Groszkiem, Aleksandra Wołdańska-Płocińska

P.S. W  koncu zaktualizowalam wyglad bloga. Co myslicie? Zajelo mi to tylko 9 miesiecy :D ale wiecie same jak to jest z dzieckiem...







poniedziałek, 23 kwietnia 2012

mamo-tata

Jeszcze przed Wielkanoca skusilam sie na obracanke z Miszkomaszko. To mial byc prezent zajaczkowy. Chcialam mame z jednej i tate z drugiej strony, aby Antonowce rodzicow nigdy nie braklo... :) A wiec Agata z Miszkomaszko zrobila, o co zem ja prosila i oto efekt. I LOVE IT! Antek narazie lubi nia rzucac, ten maly niszczyciel... ale dorosnie do zabawy mamo-tatą. Jesli jeszcze nie znacie Miszkomaszko to czym predzej pedzcie na tej blog, na www, na fb. Widze, ze ma opcje do stworzenia wlasnej obracanki! 

It was before Easter when I ordered Miszkomaszko. It was a special order as I wanted mum from one and dad from the other side. The results are fantastic. I love IT! Antek will love it once he's older, as at the mo he likes to throw it around, my little sweet destroyer. So if You don't know her blog, www or fb, head in there and check it out! I see she has miszkomaszko maker now where You can create Your own doll.

Jak widac na zdjeciach Antkowa skora znow ma sie gorzej. Szczerze juz mam dosyc chodzenia po lekarzach, bo wszyscy w jednym kisielu kapani. Ze go egzema, ze krem na sterydach uzywac. Odnosze wrazenie, ze nikt nie chce do konca mu pomoc. W Polsce z kolei najchetniej to by mu dawali tylko leki... Sama nie wiem co gorsze. Na badania alergiczne jest za maly. Zreszta nie jestem pewna czy chce juz go iglami kluc. Poki co uzywamy kremow praktycznie non stop, a i tak sie w nocy budzi i drapie... Bidulek MOJ! 
W zwiazku z tym nasuwa mi sie mysl:
Zdrowe dziecko to wygrana na loterii. Nie docenia sie tego poki Twoje wlasne nie zachoruje.

As You can see Antek skin gotten worse again. I have enough of walking from one doctor to another. No one seem to help him anyway... The say it's egzema, to use cream and thats it. From the other hand in Poland they would give him one medicine after another. He is too young for allergy tests but also I'm not sure if I want stuffed him with needles yet. My poor baby scratches all the time and wakes up at night.

The healthy child is a won lottery, but we don't realise that until Your own fall ill.













piątek, 20 kwietnia 2012

poczytny kacik/ reading corner

Nie mam juz miejsca na ksiazki Antonowki. W Polsce kupilam sporo, bo jak nie kupowac tych cudnych ksiazek... wiec teraz mysle o jakims kaciku do czytania... Tu pare inspiracji...

I'm running out of space for Antek's books. I thinking of creating a mini reading corner... Here are some inspirations.



1. 2. 3. 4.

Udanego weekendu!
Happy Weekend!

czwartek, 19 kwietnia 2012

nowa ja

Juz od dawna myslalam o scieciu wlosow. Po ciazy strasznie mi zaczely wypadac i walaly sie wszedzie. Procz tego Antek ciagnal mi i wyrywal to co z nich zostalo... A wiec, ciach! Sama to sobie zrobilam! Wiec co myslicie? Troche scinalam z pasji znajomych, ale siebie juz dawno nie. Czuje sie jak nowa osoba! I jest o niebo wygodniej. Tylko teraz jak to ulozyc?! kupilam pare specyfikow by nadac mym piorkom objetosci, ale jak widac artystyczny nielad jest lekko oklapniety?! Czy ktos cos poleca? Pianki, musy, zele... kompletnie sie nie znam... Ostatnio krotkie wlosy mialam w LO...

So I finally did it! I had cut my own hair! With own hands! I'm a little proud of that! What do You think? I was just sick of them lying everywhere (after giving birth I lost a ton of hair) and Antek was pulling whatever was left of my hair... So it was time for something more...convenient . Now the problem I'm left with is styling... I have thin hair and have no idea what should I use to make it look nice... Any recomendations? 












środa, 18 kwietnia 2012

9 miesiecy

Ot robimy wiosenne porzadki, rozpakowujemy sie i pakujemy to co juz za male/niepotrzebne, bawimy sie wyglupiamy, gramy w kregle, jemy kregle i robimy glupie miny.

A i wlasnie... Bo Antek skonczyl 9 miechow w Wielkanoc, a tu sesji nie bylo, bo zem nie wziela ladowarki do aparatu do Polski :/ wiec taka sesja sie udala w biegu, bo on juz chwili nie usiedzi, no pieprz w tej malej dupce... :)

 Stan uzebienia: 4 jedynki. Antos mi podaje zabawki, i herbatnikiem sie podzieli... wstaje sam...chodzi za raczki (a mame juz plecy bola od zwiedzania mieszkania), tanczy i spiewa... Pa-Pa 2 razy zrobil, nie wiem czy to przypa... 
(update: post pisany przedwczoraj, a dzis od rana 'pa pa' non stop robi, pozostaje klaskanie...)

P.S. Scielam wlosy. Jutro pokaze.